sobota, 28 lutego 2015

Rozdział 4

Szedłem po osiedlu, było tu strasznie dużo domów. Gdy zwiedzałem znalazłem park, jakieś sklepy i nawet basen. Po dwóch godzinach wróciłem do domu była 5 p.m. Wszedłem do kuchni i zrobiłem sobie tosty. Potem znowu wróciłem do pokoju. Nie chciało mi się już czytać tego pamiętnika, ale pokusa była nie do wytrzymania. Nie wiem który już dziś raz wziąłem go w ręce ale to było nie ważne bo znowu zacząłem czytać.

03.12.2014
,, Sobota. Wolne, a nawet gdyby nie było wolne i tak bym do szkoły nie poszła. Najlepsze z tego wszystkiego jest to, że rodzice wogóle nie mają pojęcia o śmierci Cody' ego. Ciekawe czy kiedyś się dowiedzą. Dziś przyszedł do mnie Ash. Nigdy zbytnio się nie przyjaźniliśmy. Może powód jego wizyt jest taki że on był najlepszym przyjacielem Cody'ego. Tak mi się wydaje że i on cierpi, przecież znali się od dzieciństwa. W każdym razie było miło z jego strony że przyszedł. Rozmawialiśmy całe popołudnie a nawet do wieczoru. Nie myślałam że tak szybko zleci ten czas''

04.12.2014
,, Kolejny dzień. Przeleżałam w łóżku ale nie płakałam jakoś nie miałam na to siły. Łzy nie pozwolą mi choć na chwilę zapomnieć o bólu. Przez to dziś po raz pierwszy się pocięłam. Zawsze uważałam, że cięcie się to nic dobrego, ale dziś zmieniłam zdanie. Bo to ona zastępuje ból psychiczny bólem fizycznym. Ale wiem jedno nie będę tego robić cały czas, tylko wtedy gdy nie będę mogła tego wytrzymać. Bo przecież to nie trwa całe życie. Tak myślę''

Nie mogłem w to uwierzyć ona na prawdę cierpiała i to bardzo. To było straszne. Ta świadomość że ta dziewczyna pisała ten pamiętnik własnie w tym pokoju. Nie wiem gdzie się cięła ale w tym domu na pewno. Odłożyłem zeszyt na szafkę i zszedłem na dół. Włączyłem tv i zacząłem oglądać jakiś film. Rodzice wyszli gdzieś na miasto. Mi to nie przeszkadza lubię być sam w domu. Około godziny 11 p.m wróciłem na górę do pokoju i poszedłem się umyć a potem spać.

4 komentarze:

  1. [ Witam shawty.
    Życie to gra, pamiętasz?
    Teraz też jesteś w grze, ale tym razem to ja rozdaje karty. Grasz według moich zasad, tym razem role się odwróciły. Budynek ma 5 poziomów, na każdym z nich czeka ciebie coś innego.Obserwuje, każdy twój ruch i muszę przyznać, że jak narazie jestem pod wrażeniem twojej odwagi. Tak, wszędzie są kamery, nie ukryjesz się przede mną. Niedługo zobaczysz co to jest strach i walka o życie. Będziesz dostawała zadania, każde ukończone zadanie to nagroda, a nieukończone to śmierć przypadkowej osoby, która umrze przez ciebie. Każdy sprzeciw i odmowa wykonania zadania grozi karą, którą odczujesz tylko Ty. Postaram się abyś cierpiała tak, jak ja, kiedy odebrałaś mi wszystko co miałem i kochałem.
    Będziesz jeszcze mnie błagała o śmierć.
    Czas zacząć zabawę księżniczko. ]
    http://thisisbrutalgame.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem i czytam! :) Co do rozdziału to znakomity ^^ Życzę weny i do następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem i czytam! :) Co do rozdziału to znakomity ^^ Życzę weny i do następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Supeerr! Next! i weny zycze ;*#

    OdpowiedzUsuń