poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Rozdział 5

Obudziłem sie o 8 a.m i znowu moje myśli powróciły do tego pamiętnika i tej dziewczyny. Nawet nie wiem jak ma na imię i w ogóle jak wygląda. Musiałem dalej to czytać. Czułem, że dzięki temu mogę się jeszcze czegoś dowiedzieć

05.12.2014
,,Dziś nie poszłam do szkoły. Nie chce tam iśc i patrzeć na innych. Rodzice się pytali dlaczego nie poszłam do szkoły. Odpowiedź łatwa niby typowe kłamstwo, a jednak skuteczne, źle się czuje. Cały dzień przesiedziałam przy oknie. W końcu postanowiłam wyjść. Było zimno, a nawet bardzo zimno. Udałam się na cmentarz na grób Cody'ego. Nie będę pisac dalej bo to oczywiste, że płakałam''

06.12.2014
,, Dziś również nie poszłam do szkoły. Akurat dzisiaj rodzice rozpoczęli swój wyjazd z pracy na cały tydzień, więc nie będę się musiała tłumaczyć dlaczego nie chce iśc. Dzień wyglądał inaczej ponieważ dziś juz nie miałam siły płakać a nawet gdybym miała siłe i tak to by nie dało rady. Chyba wyczerpałam limit łez na ten rok''

Czytałem i coraz bardziej byłem ciekaw co się może stać. To było wciągające bardziej niż jakieś  filmy. Bo prawda jest taka, że w filmach nie ma opisywanych uczuć. Wszystko jest takie sztuczne, a w tym pamiętniku wszystko wydaje się takie prawdziwe. Jednak muszę się trochę oderwac od tego czytania, gdyż już jutro idę do szkoły. Huh, może nie będzie aż tak źle. Resztę dnia spędziłem na przygotowywaniu się do szkoły i pomaganiu rodzicom.

*Rano*
Wstałem o 6:30 a.m założyłem dżinsy i zwykły biały t-shirt i białe converse. Aaa no i jeszcze plecak. Zeszedłem na dół i zjadłem śniadanie. Potem pojechałem samochodem do szkoły. Dopiero gdy zaparkowałem na parkingu zaczynałem się trochę stresować. Ale nie może być chyba aż tak źle. Może mnie nie zabiją. No właśnie może. Wysiadłem z samochodu i udałem się do klasy w której miałem miec lekcje


__________________________________________________________
Wiem nawaliłam. Ostatnio zaniedbałam wszystkie moje blogi. A ten już najbardziej. W ogóle nie mam weny i coraz częściej myśle nad usunięciem tego bloga ale to jeszcze nie jest pewne wyjade mi się że nie długo będę dodawać częściej rozdziały

sobota, 28 lutego 2015

Informacja

Jest kolejny blog tylko że tym razem na wattpadzie.
You're Perfect
Mam nadzieje że spodoba się wam :*

Rozdział 4

Szedłem po osiedlu, było tu strasznie dużo domów. Gdy zwiedzałem znalazłem park, jakieś sklepy i nawet basen. Po dwóch godzinach wróciłem do domu była 5 p.m. Wszedłem do kuchni i zrobiłem sobie tosty. Potem znowu wróciłem do pokoju. Nie chciało mi się już czytać tego pamiętnika, ale pokusa była nie do wytrzymania. Nie wiem który już dziś raz wziąłem go w ręce ale to było nie ważne bo znowu zacząłem czytać.

03.12.2014
,, Sobota. Wolne, a nawet gdyby nie było wolne i tak bym do szkoły nie poszła. Najlepsze z tego wszystkiego jest to, że rodzice wogóle nie mają pojęcia o śmierci Cody' ego. Ciekawe czy kiedyś się dowiedzą. Dziś przyszedł do mnie Ash. Nigdy zbytnio się nie przyjaźniliśmy. Może powód jego wizyt jest taki że on był najlepszym przyjacielem Cody'ego. Tak mi się wydaje że i on cierpi, przecież znali się od dzieciństwa. W każdym razie było miło z jego strony że przyszedł. Rozmawialiśmy całe popołudnie a nawet do wieczoru. Nie myślałam że tak szybko zleci ten czas''

04.12.2014
,, Kolejny dzień. Przeleżałam w łóżku ale nie płakałam jakoś nie miałam na to siły. Łzy nie pozwolą mi choć na chwilę zapomnieć o bólu. Przez to dziś po raz pierwszy się pocięłam. Zawsze uważałam, że cięcie się to nic dobrego, ale dziś zmieniłam zdanie. Bo to ona zastępuje ból psychiczny bólem fizycznym. Ale wiem jedno nie będę tego robić cały czas, tylko wtedy gdy nie będę mogła tego wytrzymać. Bo przecież to nie trwa całe życie. Tak myślę''

Nie mogłem w to uwierzyć ona na prawdę cierpiała i to bardzo. To było straszne. Ta świadomość że ta dziewczyna pisała ten pamiętnik własnie w tym pokoju. Nie wiem gdzie się cięła ale w tym domu na pewno. Odłożyłem zeszyt na szafkę i zszedłem na dół. Włączyłem tv i zacząłem oglądać jakiś film. Rodzice wyszli gdzieś na miasto. Mi to nie przeszkadza lubię być sam w domu. Około godziny 11 p.m wróciłem na górę do pokoju i poszedłem się umyć a potem spać.

niedziela, 22 lutego 2015

Rozdział 3

Wyglądał na pamiętnik i nim był. Wiem że nie wypada czytać, czyjegoś pamiętnika, ale moja pokusa była silniejsza. Otworzyłem i zacząłem czytać

,,01.12.2014
Nigdy nie sądziłam że będę pisać pamiętnik. Ale muszę, nie mam komu się wygadać. Rodzice ciągle są zajęci, a poza tym nawet nie wiem czy by mnie zrozumieli. No jasne, że nie przecież oni nie wiedzą jak to jest stracić osobę z którą chciałeś spędzić całe życie. Zabili go! Zabili Cody'ego. Jak mogli nienawidzę ich. 
A najlepsze, że to Luke i Mike moi byli najlepsi przyjaciele. A ich wytłumaczeniem było, że ich wkurzał. Teraz siedzą w więzieniu. Wczoraj była ta rozprawa w sądzie, ale nie poszłam. Ashton powiedział mi że skazano ich na 6 lat. Już dziś wiem jedno za 6 lat na pewno mnie tu nie będzie. Nie mam ochoty na nich patrzeć''. 

Kiedy przeczytałem ten wpis sam nie wiedziałem co mam o tym myśleć. Tyle pytań na raz. Przecież to stało się bardzo dawno temu, bo aż 8 miesięcy minęło od tego wpisu.
Co ta dziewczyna miała na myśli pisząc że na 6 lat jej tu nie będzie?
Chodziło jej o przeprowadzkę?
Czy o śmierć?
Postanowiłem czytać dalej

,,02.12.2014
Tak to dziś pogrzeb Cody'ego. On powinien żyć dalej. Na pogrzebie nie mogłam powstrzymać płaczu. Dobrze że był przy mnie Ash. Tylko on mi teraz został. Życie jest do niczego. Ludzie mogą pomyśleć że miłość szesnastolatków to tylko zauroczenie. Może u niektórych tak jest, ale nie było tak u nas. Z nami było inaczej, byliśmy że sobą 1 rok, 3 miesiące, 2 tygodnie. 
Tak wyliczyłam. Trochę to głupie ale taka prawda''

Po przeczytaniu kolejnego dnia jej życia coraz bardziej mnie to ciekawiło. Zobaczyłem na zegarek była już 3 p.m nie mam ochoty na obiad. Lepiej pójdę pozwiedzam okolicę

poniedziałek, 16 lutego 2015

Rozdział 2

Nadal oczami Harrego
Obudziłem się o 6 a.m. założyłem zwykłe czarne dżinsy i biały T-shirt. Poszedłem do kuchni i zjadłem śniadanie i wróciłem do pokoju. Postanowiłem się rozpakować. Otworzyłem szafe i zacząłem wieszać na wieszakach ubrania. Potem na dole szafy postawiłem buty. Ale w szafie nie znalazłem nic, co mogłoby dać jakąś wiadomość. Nie wiem czemu interesuje się tą rodziną, ale coś mnie kusi żebym szukał. Otworzyłem komodę w niej też nic nie było, więc włożyłem bieliznę, kolejne ciuchy i jakieś ręczniki. W kolejnej komodzie też nic. Włożyłem do niej moje stare albumy. Album rodziny mamy, kolejny rodziny taty. Kolejny był to album naszej rodziny. I ostatni album był ze zdjęciami moich przyjaciół. Było jeszcze biurko wkładałem do niego książki i gdy otworzyłem ostatnia szafkę znalazłem jakiś artykuł z gazety.
,, 16-letni Dylan Harrison skazany za gwałt. W więzieniu spędzi 3 lata. Sędzia ogłosił że jeśli będzie dobrze się sprawował wyjedzie za 1,5 roku.''
Było też zdjęcie tego chłopaka. Już wiedziałem, że ta żyletka musiała należeć do jakieś dziewczyny. Ale dlaczego interesował ją ten artykuł? Muszę znaleźć coś jeszcze. Położyłem tą kartkę na biurku. I zszedłem na dół może rodzice wiedzą czy jest tu jakaś piwnica albo strych. Byli w kuchni rozkładali naczynia i inne duperele.
- Hej. Wiecie czy jest tu jakaś piwnica, albo strych?- zapytałem bez owijania w bawełne
- Jest piwnica a co?- powiedziała mama
- A nic. Tak się pytam
I wyszedłem z kuchni. Znalazłem drzwi do piwnicy i zeszłem było ciemno, na szczęście znalazłem włącznik. Zeszłem na dół. Na pierwszy rzut oka nic ciekawego nie było jakieś półki z narzędziami. Taa rodzice już zdążyli sto rozpakować. Był tam tez jakiś stolik, pajęczyny i duża skrzynia. Otworzyłem ją i był tam na samym dole jakiś gruby zeszyt w trwardej okładce i pudełko. Wziąłem to wszystko na góre do swojego pokoju.
Usiadłem na łóżku i otworzyłem pudełko był tam naszyjnik, srebrny z niebieskim oczkiem. Nic więcej w nim nie było. w sumie pudełko było małe więc nic dużego nie można tam było włożyć. Włożyłem naszyjnik z powrotem do pudełka i otworzyłem ten zeszyt.
Wyglądał na pamiętnik i nim był...

czwartek, 5 lutego 2015

Rozdział 1

Oczami Harrego
Dziś jest ten dzień przeprowadzam sie do zupełnie nowego miejsca. Całe życie spędziłem w Holmes Chapel. A od dziś zamieszkam na zupełnie innym kontynencie, a mianowicie w Ameryce w Nowym Yorku. Właśnie pojechaliśmy pod dom, nie jest on w centrum, lecz na takim spokojnym osiedlu.Słyszałem że w tym domu mieszkała jakaś rodzina, ale się wyprowadzili. Nasze rzeczy już były w domu. Ogólnie dom był ładny. Piętrowy, był biały i miał brązowy dach. Weszliśmy do środka. Rodzice mówili że dawni właściciele zostawili trochę mebli, tak więc nie trzeba będzie ich dużo dokupywać. Weszłem na górę po schodach i zacząłem iść korytarzem. Gdy doszedłem do końca były tam drzwi. Otworzyłem. Był to dość spory pokój. Naprzeciwko drzwi stało duże łóżko. Po obu jego stronach były okna. Po lewej stronie był regał: duża szafa i dwie duże komody. Po prawej stronie były drzwi, które prowadziły do łazienki. Dalej było tez biurko i regał z książkami. A na podłodze był puszysty, szary dywan. No i akurat były już tam moje rzeczy. Bardzo dobrze, bo spodobał mi się ten pokój. Była juz 6 p.m, ale było jeszcze jasno w końcu koniec sierpnia. Nie miałem siły sie rozpakować, więc położyłem się na łóżku.
Mhhm... bardzo wygodne. I nawet nie wiem kiedy usnąłem.

3h później
Obudziłem się, jest 9 p.m wyciągnąłem bokserki i poszedłem do łazienki umyć się. Po wzięciu prysznica wytarłem się ręcznikiem i założyłem to co miałem założyć. W pewnym momencie zobaczyłem coś błyszczącego podeszłem bliżej i zauważyłem, że jest to żyletka.
Czemu ona leży w kącie na podłodze?
Dodatkowo jest na niej mała plamka krwi już suchej. Jutro poszukam jakiś rzeczy, które trochę mi pomogą poznać dawnych mieszkańców, bo zdaje mi się że działo się tu coś złego. Wyszedłem z łazienki i położyłem się spać.


środa, 4 lutego 2015

Zapowiedź

To opowieść o Harrym, który przeprowadza się do Nowego Yorku. Dom, w którym mieszka był kiedyś zamieszkany. Znajduje on w swoim pokoju pamiętnik pewnej dziewczyny. Pamiętnik opisuje pół roku jej życia. Harry coraz bardziej chce ją spotkać.
Co stanie się jeśli jego marzenie się spełni?